Tak sobie luźno myślę – może studia MBA?

Pisałam ostatnio artykuł na ich temat i nie powiem, zainteresowały mnie. Szczególnie, jak doczytałam o zarobkach osób, które mają w ręku dyplom zaświadczający o ich ukończeniu. Poniżej kilka ciekawych informacji dla tych, którzy tak, jak ja zastanawiają się nad tym prestiżowym sposobem na podwyżkę.

Kiedyś rozmawiałam z koleżanką, która pracuje w bibliotece pewnej uczelni wyższej (nazwy z przyczyn oczywistych nie mogę zdradzić) i wiecie co mi powiedziała? Że nie lubi studentów MBA. Oczywiście, od razu z ciekawością w oku zapytałam: dlaczego? Powiedziała, że są to zazwyczaj ludzie po 30-stce, którzy zajmują wysokie stanowiska kierownicze. Zadufani, wszystkowiedzący i z lekceważącym tonem w stosunku do wszystkiego, co się dookoła nich rusza.

Pomyślałam, nie lubię ich także.

Teraz, będąc kilka lat starsza i mająca pakiet doświadczeń zastanawiam się czy jednak lepszym wyjściem nie byłoby ich jednak polubić. Już tłumaczę dlaczego.

Dokładnie wczoraj pisałam artykuł o studiach MBA. Czy warto, gdzie, po co i co to właściwie jest. Żaden artykuł sponsorowany. O nie, nic takiego.

Trudno było mi jednak znaleźć w sieci coś, co określałoby ten rodzaj studiów w ciemnych barwach (no może poza stawką za czesne:)).

Od początku… Czyli dla kogo i po co?

Studia MBA mają za zadanie przede wszystkim szkolić te osoby, które mają już za sobą pewien bagaż doświadczenia w pracy na stanowisku kierowniczym. Właściwie można powiedzieć, że osoby, które zgłaszają się na rekrutację, dzielą się na tych, którym zaczyna już brakować inspiracji i chcieli by nauczyć się czegoś nowego oraz na tych, którym tej wiedzy po prostu brakuje. Dla jednych i drugich znajdzie się coś nowego. Typowy program nauczania rozpoczyna sie bowiem od podstaw wiedzy w zakresie zarządzania, finansów, rachunkowości, a dopiero później pogłębia zdobytą wcześniej wiedzę.

Studia MBA nie są dla wszystkich. Niektóre uczelnie za wymóg podstawowy ustalają okres doświadczenia na stanowiskach kierowniczych – z reguły 3-5 lat. W rekrutacji pod uwagę bierze się także znajomość języka angielskiego (zajęcia w dużej mierze prowadzone są bowiem właśnie w tym języku) oraz dyplom ukończenia studiów magisterskich.

Jak widać, nie na darmo studia MBA nazywa się tymi dla elity z dziedziny biznesu.

Po co?

Studia MBA to nie tylko większa płaca i możliwość zatrudnienia. Wiele z uczelni prowadzących zapisy na MBA pomaga młodym ludziom w rozwijaniu własnych start-upów. Powstają specjalne koła oraz organizacje, w których spotykają się wyżej wymienieni studenci. Tam można wymienić się doświadczeniami, wiedzą, a także pomyśleć o wspólnym przedsięwzięciu. Możliwości jest wiele.

I wiecie co? Chętnie pouczyłabym się znowu w tak zacnym gronie. Niestety muszę najpierw wyeliminować dwie przeszkody. Po pierwsze brak kasy, po drugie mój kulejący język angielski…

Może ktoś skończył studia MBA i chciałby podzielić się ze mną doświadczeniem?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *