Na wesoło – krótka historia o tym, dlaczego denerwują nas pracoholicy!

Na wstępie, uprzedzę Wasze pytanie – owszem, bywam pracoholikiem. Czy jestem? To chyba nie pytanie do mnie:-)

Mogłabym mądrzyć się godzinami, czym jest pracoholizm, dlaczego dotyka nasze społeczeństwo, jak się przed nim chronić i inne pierdu, pierdu. Przecież sprawa jest stosunkowo prosta. Pracujemy z kilku powodów. Z reguły wymaga tego od nas prozaiczna potrzeba posiadania pieniędzy. W innym wypadku goni nas do tego żądza sukcesu. Innych przypadków nie chcę znać.

Tak jak mówię, nie chce się rozpisywać na temat kto, dla kogo, po co, dlaczego. To głupie, bo i tak żadnego potencjalnego pracoholika nie ustrzeże przed zafiksowaniem się pracą.

Dzisiaj podejmę inny temat. Mianowicie: dlaczego tak bardzo nie lubimy pracoholików? Co nam w nich tak bardzo przeszkadza? A może jak zwykle działa tutaj zazdrość? Przeczytajcie!

Kochany pracoholiku nie lubię Cię bo:

Jesteś we wszystkim lepszy ode mnie

Nie wiem jak Ty to robisz, ale zawsze ze wszystkim się wyrabiasz. Najlepiej załatwiasz sprawy związane z klientami, wiesz, gdzie zadzwonić, do kogo napisać. Musisz zawsze działać tak szybko? Przecież firma to nie jest … maraton! Obowiązki nie uciekną, spokojnie.

W dodatku więcej zarabiasz

Nie no, to, to mnie najbardziej denerwuje. Kiedyś nawet podejrzałem Twój kwit z wypłaty (tak widziałem) i wiesz co? Oddałbyś mi trochę swojej kaski, przecież i tak nie masz kiedy i na co tego wydać?

Kompletnie nie rozumiem dlaczego zarabiasz więcej, przecież ja też dużo pracuję. Tzn. nie tyle co Ty, ale mógłbym, gdyby mi się chciało!

Ciągle mówisz o pracy

W pracy – akceptuję, ale po pracy… Daj żyć. Nie każdy musi kochać to, co robi. Nie każdy w weekend chce myśleć o raporcie finansowym. Nie każdy ma tylko pracę na głowie. Normalni ludzie muszą też męczyć się z dziećmi, które w czasie wolnym pochłaniają całą zgromadzoną energię. (Tak, nie lubię Cię, bo nie masz dzieci!).

I jeszcze nie wyglądasz na zmęczonego

Jak to możliwe, przecież pracowałeś całą noc? No tak, masz dużo pracy, ale nie masz dzieci. To wszystko wyjaśnia (punkt poprzedni).

Odniosłeś kolejny sukces – oczywiście nie mogę Cię za to lubić!

Ale wiesz co, w czasie kiedy Ty na niego pracowałeś, Ja popijałem/popijałam piwko ze znajomymi! Ha… Taki jestem koleżeński i światowy.

Drogi pracoholiku. Szczerze Cię nie lubię. Za co? Za to, ze jesteś lepszy, szybszy, ambitniejszy, zorganizowany, bogaty!

(Czy trzeba coś dodać?;-))

źródło: kwejk.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *